Po zabawie z łamaczem, najczęściej okazuje się, że zostało nam do odłamania kilka kawałków szkła, które są zbyt małe do chwycenia ich tym narzędziem. Do tej czynności będziemy potrzebowali szczypiec (ang. grozing pliers).
Mogą one mieć różną szerokość, a w starszych wersjach również kształt. Współczesne modele charakteryzują tym, że posiadają jedną część płaską, a drugą wygiętą w delikatny łuk, jak widać na zdjęciu.
Sposób ich użycia polega na przyłożeniu szczypiec bardzo blisko naszej rysy, płaską częścią do dołu, a łukowatą do góry, a następnie odłamaniu kawałka szkła tak, jak robiliśmy to dłońmi (jak kawałek czekolady).
Trzeba uważać, żeby nie zacisnąć szczypiec za mocno, bo wtedy szkło rozpryśnie nam się po całym warsztacie, pękając w losowy sposób. Zaciskamy je więc delikatnie, a cała siła potrzebna do odłamania kawałka pochodzi z ich odgięcia względem powierzchni szkła.
W ten sposób odłamujemy nawet bardzo małe drzazgi aż do osiągnięcia możliwie idealnego kształtu.
Zależnie od grubości szkła, czasem uda nam się odłamać cały pożądany kawałek za jednym razem, a czasem będziemy musieli poskubać trochę bardziej, o widać na poniższym wideo:
