Przejdź do głównej zawartości
Witraż krok po kroku #1: Nóż do szkła

Witraż krok po kroku #1: Nóż do szkła

23 marca 2026

Kiedy mamy gotowy projekt i wybrane szkło, o czym innym razem, pierwszym narzędziem, za które chwytamy, przystępując do wykonywania witrażu, jest zdecydowanie NÓŻ DO SZKŁA. Może on przybierać kilka różnych form, zależnie od sposobu chwytania go, ale prawdopodobnie tą najbardziej rozpowszechnioną jest forma trochę większego i cięższego długopisu, na końcu którego znajduje się niewielkie węglikowe kółko, którego zadaniem jest pozostawienie na szkle rysy, wzdłuż której będziemy chcieli poprowadzić pęknięcie. Choć jest jeszcze kilka innych narzędzi, pozwalających często na większą swobodę w nadawaniu kształtu wycinanemu fragmentowi, to właśnie rysowanie i łamanie szkła jest najbardziej efektywne, a przez to wykorzystywane, kiedy tylko się da.

Domyślni czytelnicy zwrócą uwagę, że skoro narzędzie to ma nam pomóc w łamaniu szkła, a nie jego wycinaniu, to jego użycie będzie musiało wiązać się z pewnymi ograniczeniami. Nóż pozwoli nam wyciąć linie proste i łuki, a nawet fikuśne esy-floresy, ale szybko odkryjemy, że jest pewna granica tego, jak ciasny wklęsły łuk możemy próbować odłamać, zanim pęknięcie postanowi zlekceważyć naszą rysę i pójść głębiej w szkło, łamiąc nasz element na dwie części. Wtedy musimy niestety zacząć od nowa i albo przeprojektować nasze kształty, albo użyć na tym konkretnym łuku innego narzędzia. O tym też kiedyś będzie, cierpliwości:)

Co do samej techniki używania noża, to ma on w sobie najczęściej pojemnik na olej, którego kropla wydobywa się na szkło, bo dotknięciu go głowicą noża. Olej pomaga łagodniej prowadzić nóż, rysować równiejszą linię i zachować węglikowe kółko w lepszym stanie na dłużej, ale… prawda jest taka, że nie wszyscy (w tym ja) tego oleju używają, bo nastręcza dodatkowych problemów z doczyszczaniem szkła itp. Na pewno nie jest czymś niezbędnym, szczególnie że samo narzędzie do najdroższych nie należy (ok. 100zł), więc w razie czego można je wymienić na nowe. Nóż przykładamy do tafli szkła pod delikatnym kątem i prowadzimy pewnie jednym ciągłym ruchem po wewnętrznej krawędzi linii naszego projektu, słuchając, czy rysowane szkło wydaje z siebie charakterystyczny i dosyć przyjemny szelest, który informuje nas o tym, że używamy do tej czynności odpowiednio dużej siły nacisku. Tu nie ma miejsca na błędy! Liczy się każde pół milimetra, linię można narysować tylko raz, nie można jej poprawiać ani zmazać. Raz zarysowane szkło, zawsze będzie podatne na pęknięcie w tym właśnie miejscu, więc nie możemy w naszym projekcie użyć fragmentu z niepożądaną rysą. Nóż prowadzimy w kierunku od siebie, żeby widzieć, gdzie kierujemy kółeczko, chyba że akurat robimy prostą linię od linijki przez całą taflę szkła, to wtedy swobodnie możemy to robić w kierunku do siebie. To, w jaki sposób chwytamy nóż, jest zależne od jego kształtu i osobistych preferencji. Jedni wolą pewniejszy chwyt, inni większy zakres manewrowania nadgarstkiem… To jak? Spróbujecie sami? Niebawem opowiemy sobie o następnym niezbędnym narzędziu.

← Powrót do bloga